Telefon z banku – jak nie ulegać emocjom i sztucznym marzeniom?

telefon z bankuDryń, dryń – patrzysz na wyświetlacz – telefon z banku!

Odbierasz niechętnie słuchawkę i przenosisz się w świat marzeń, gdzie za darmowy kredyt możesz spełnić swoje najskrytsze pragnienia. Jechać na zagraniczne wakacje, kupić samochód, jacht, albo po prostu telewizor lub rower.

Ile razy już odebrałeś taki telefon, ale rzadko kiedy powiedziałeś, że zwyczajnie Cię to nie interesuje? Pewnie mówisz – proszę zadzwonić później.

Nie zawsze musi tak być – możesz sobie wyrobić świadomość swoich potrzeb i skutecznie odmawiać, gdy konsultant z banku proponuje Ci zobowiązania finansowe jako najlepszą okazję w życiu.

Dzisiaj poznasz podstawy, jeśli chodzi o opieranie się takim propozycjom.

 

Nie jesteś sam – bank Cię kocha

 

Dla niezliczonego grona klientów telefon z banku to udręka.

Wiele osób otrzymuje takie propozycje, jeśli tylko posiada konto od dłuższego czasu. Jeśli na Twój rachunek bankowy trafia wynagrodzenie – jesteś ulubieńcem banku.

Nie ma nic wspanialszego od informacji, ile wynosi Twoja pensja.

Oczywiście gdzieś to wynagrodzenie musi trafiać, więc nie dajmy się zwariować, ale chodzi głównie o to, że bank lubi robić użytek z takich informacji.

 

Banki lubią oferować klientom produkty na których zarobią

 

Oczywiście zarobią banki – nie klienci.

Zazwyczaj to wszelkiej maści zobowiązania finansowe – kredyt gotówkowy, karta kredytowa, kredyt odnawialny w koncie.

Wszystkie fajnie, jeśli wiesz, jak z tego rozsądnie korzystać (a dowiesz się klikając w link na końcu tego wpisu). Najczęściej jednak edukacja idzie na bok i liczy się Twoja decyzja – byle szybka.

Spróbuj poprosić o przedstawienie oferty lokat czy innych produktów oszczędnościowych… Rozmowa szybko się skończy.

 

A jak zazwyczaj wygląda taki telefon z banku?

 

Jak odbierasz to zapewne słyszysz, że:

  • Przygotowano ofertę specjalnie dla Ciebie – to bzdura, bo każdy dostaje standardowe propozycje…
  • Koszty kredytu są naprawdę niskie – jasne, dzwoni fundacja rozdająca pieniądze na prawo i lewo…
  • Oferta konkurencyjna wobec innych dostępnych na rynku – czytaj mamy o 1 zł taniej niż gdzie indziej.
  • Pan/Pani może spełnić swoje marzenia i potrzeby – punkt zaczepny, na którym bardzo łatwo się podłożyć.

Brzmi znajomo?

 

Jak reagować na telefon z banku z ofertą, która niekoniecznie Cię interesuje?

 

Nie podnoś słuchawki – to pierwszy sposób. Ale nie zawsze skuteczny, bo telefon zadzwoni zapewne z 15 razy jeszcze tego samego dnia. I potem tak przez kilka dni.

Sposób drugi – odbierz, dowiedz się krótko o co chodzi  i jak najszybciej zdecyduj, czy Cię to interesuje, czy nie. Jeśli nie to zdecydowanie odmów!

Nigdy, przenigdy nie odkładaj tego na zasadzie:

Nie mogę teraz rozmawiać, proszę zadzwonić później.

Telefon z banku to nie wygrana w totka. Nikomu nie jesteś nic winien, więc gdy coś Cię nie interesuje – po prostu odmów, odłóż słuchawkę etc. Masz spokój.

Jeśli postanowisz jednak rozmawiać i wiedzieć więcej – musisz się przygotować mentalnie. To nie będzie proste, bo czeka Cię bombardowanie – wycelowane w Twoje emocje.

 

Emocjonalne podejście do oferty banku to wróg numer 1

 

Pod żadnym pozorem nie daj się wkręcić we własne emocje. O ile jesteśmy w stanie przekonać siebie, że bank wcale nie chce nam dać czegoś z dobrego serca, o tyle bardzo łatwo ulec iluzji tego, że zaspokoimy swoje potrzeby.

Ktoś wylewnie stara się Ciebie przekonać, że z pewnością pragniesz jechać na wakacje, kupić nowy samochód lub telewizor, a bank wychodzi Ci naprzeciw. Twoja wyobraźnia już zaczyna działać.

Najgorzej, gdy faktycznie masz takie potrzeby (na to liczy sprzedawca) i Twój rozmówca będzie w stanie logicznie wytłumaczyć Ci, że kredyt to najlepsze wyjście.

Jeśli więc dasz się wciągnąć w rozmowę, bardzo prawdopodobne, że chociaż na początku nawet nie myślałeś o zadłużaniu się – możesz skończyć z kredytem na koncie.

nowy samochód

 

Telefoniczna rozmowa sprzedażowa działa w bardzo prosty sposób

 

Sprzedażowy telefon z banku oddziałuje na najprostsze instynkty i zachowania. Dlatego musisz wiedzieć, czego naprawdę potrzebujesz w życiu, jakie dotychczas podjąłeś decyzje, czy wyrzeczenia.

Jeśli zdradzisz się przed rozmówcą z banku, że czegoś Ci w życiu brakuje, na coś sobie nie mogłeś pozwolić – po prostu potrzebujesz pieniędzy to przepadasz.

Tak, jak pisałem wyżej – znajdzie piękną, logiczną ścieżkę, według której rozwiązaniem Twoich problemów jest jego oferta kredytu.

A Ty zaczniesz kiwać głową i ani się obejrzysz a będziesz wyrażał zgodę na zawarcie umowy przez telefon.

 

Zanim to się stanie powinieneś powiedzieć sobie STOP

 

Chwila moment. Zastanów się:

  • Czy ta potrzeba istnieje naprawdę, czy przed chwilą ktoś Ci ją wmówił?
  • A może dzięki sugestii nagle ją widzisz, chociaż wcześniej nawet nie przemknęło Ci to przez głowę? Oczywiście mogłeś o tym marzyć, ale podchodziłeś do tego z rozsądkiem, a teraz pragnienia zostały intensywnie pobudzone.
  • A czy przypadkiem nie jest tak, że głównie liczy się tutaj potrzeba banku, jaką jest sprzedanie produktu finansowego?

Marzenia są wskazane, ale czy pieniądze na ich realizację są potrzebne już teraz i czy aby na pewno chcielibyście je spełniać poprzez zadłużanie się w banku?

 

Zwróć uwagę na mechanizm, jaki jest wykorzystywany

 

Konsultant ma dla Ciebie niesamowitą ofertę, jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną.

Chciałby Cię utrzymać w przekonaniu, że po odłożeniu słuchawki telefonu już jej nie będzie, a Ty stracisz jedyną w swoim życiu okazję na spełnienie marzeń.

Nie daj się ponieść emocjom. Kiedy w grę wchodzą pieniądze ludzie bardzo łatwo ulegają emocjom.

 

Pamiętaj, że konsultant kieruje się swoimi limitami sprzedaży – chętnie sprzeda Ci kredyt na wszystko

 

Pomyśl spokojnie. Konsultant ma wyznaczony limit sprzedażowy.

Nie dba o to, co sobie kupisz za dodatkowe pieniądze. Nie dba o to, czy stać Cię na spłatę tego kredytu.

Przejęty ton głosu to jeden z efektów szkolenia, a prawie wszystko co od niego usłyszysz, to skrypt sprzedażowy.

Jest on skonstruowany na zasadzie algorytmu tak, aby znaleźć ripostę na każdą wątpliwość, jaka może pojawić się z Twojej strony.

Pamiętaj o czymś, o czym na pewno pamięta Twój rozmówca:

pragnienia

 

Jeśli oferta Cię zainteresowała – daj sobie czas na podjęcie decyzji

 

Oczywiście możesz wysłuchać wszystkiego, co ma do powiedzenia, ale poproś o czas na zastanowienie i kolejny telefon za dzień lub dwa.

Masz do tego prawo, za to on nie ma prawa wymagać od Ciebie natychmiastowego podjęcia decyzji, bez uzyskania potrzebnych Ci informacji.

Spełnianie potrzeb powinno być na pierwszym miejscu – ale niech to będzie spełnianie Twoich potrzeb, a nie banku.

 

Dla podsumowania – pamiętaj te 3 najważniejsze rzeczy:

 

  1. Przede wszystkim pamiętaj o stanowczym deklarowaniu swojego braku zainteresowania ofertą. Nie wij się, jak piskorz. Konkretnie i stanowczo – po 3 NIE konsultant może odpuścić.

  2. Jeżeli będziesz ulegać namowom, ta rozmowa nie skończy się dla Ciebie najkorzystniej. Dasz się wciągnąć i ponieść emocjom.

  3. W przypadku, gdy kredyt faktycznie jest Ci potrzebny, lepiej poproś o telefon kontaktowy w późniejszym terminie. Wówczas zastanowisz się spokojnie nad wadami i zaletami wybieranego rozwiązania. Rozważysz także koszty swojej decyzji.

 

Dzięki serdeczne za wizytę!

 

Było mi miło, że mogłem o tym dla Ciebie napisać – mam nadzieję, że Tobie również przypadł do gustu ten wpis!.

Jeśli tak – o tym, co możesz z tym zrobić, piszę kilka linijek niżej 😉

A poza tym?

Czy zdarzył Ci się telefon z banku, po którym praktycznie zgodziłeś się na coś, czego początkowo nie chciałeś? A może udało Ci się skutecznie odmówić?

Napisz w komentarzu!


Polub moją stronę Bankowość Domowa na Facebooku

Bankowość DomowaJeśli spodobał Ci się ten wpis, udostępnij go swoim bliskim, zostaw mi lajka lub po prostu komentarz. Jeśli masz pytania lub osobistą uwagę – po prostu napisz do mnie. Każda z tych rzeczy to może być mały krok dla Ciebie, ale będzie on wielkim skokiem w mojej motywacji do dalszej pracy na blogu!