Nadal bywa profesjonalnie, gdy bank dzwoni do klienta

Bank dzwoni profesjonalnieBanki nie pozwalają klientom o sobie zapomnieć. Bank dzwoni do Ciebie, żebyś nie zapomniał o jego ofercie i nie uciekł do konkurencji.

Konsultanci infolinii i pracownicy oddziałów chwytają za telefony i dzwonią z ofertami kont, kredytów lub innych produktów.

Ostatnio miałem telefony całkiem inne niż zwykle.

Udowodniły mi, że istnieje lepsza jakość obsługi klienta w bankach. Dzięki temu powróciła wiara w to, że nie wszystko jeszcze stracone w kontaktach bank-klient.

 

Zazwyczaj z bankiem bywa tak…

 

Jest godzina 10 rano (jesteś w pracy), albo 20.30 (jesz kolację z rodziną), a na Twój telefon próbuje dodzwonić się jakiś nieznany Ci numer. Albo jeszcze lepiej – zastrzeżony.

Pewnie nie raz Cię to wkurzało, prawda?

Ok. O tym, jak sobie poradzić, gdy bank dzwoni do Ciebie całymi dniami, pisałem już dosyć dawno temu. Może jeszcze nie czytałeś:

Proste sposoby, które uwolnią Cię od telefonów z ofertą banku

To ta ciemna strona bankowych telefonów. Ta, przed którą każdy z nas się chroni.

Właśnie odkrywam tę jasną – telefony, które chce się odbierać.

 

Czas na lepsze czasy i lepszą obsługę klienta

 

Ostatnio mam naprawdę pozytywne doświadczenia, gdy bank dzwoni do mnie lub do mojej narzeczonej. Rozmawia się po prostu…

Normalnie!

Bez owijania w bawełnę i wypytywania o moje niespełnione marzenia, które przecież rozwiąże szybki kredyt.

Jest konkretna rozmowa. I to mi się bardzo podoba. A Tobie?

 

Przykład nr 1 – dzwoni bank Pekao SA

 

Ogólnie jestem bardzo zadowolony z produktów, które mam w Pekao SA (kredyt+rachunek). Zaskoczyło mnie bo uważałem ten bank za nieco… zwiędły.

Jednak przechodząc do rzeczy:

dzwoni bank do klientaCo jakiś czas dzwonią do mnie opiekunowie z oddziału. Wcześniej nie wiedziałem nawet, że takiego mam.

Raz zadzwoniła pani z oddziału. Miło się przedstawiła, dając mi możliwość zrozumienia jej imienia i nazwiska.

Następnie krótkie potwierdzenie czy ja to ja – bez wypytywania o rozmiar buta. I przeszła do rzeczy:

 

Nie mam karty do rachunku, więc mi ją zaproponowano

 

Nowością w ofercie była karta wielowalutowa, o której moja rozmówczyni opowiedziała mi w kilku słowach.

Miło, rzetelnie. Podziękowałem i powiedziałem, że się zastanowię.

Wobec tego ona również podziękowała i zaprosiła mnie do oddziału.

 

To przyjemne, gdy bank dzwoni z inteligentną propozycją

 

Przyzwyczaiłem się do czegoś odwrotnego:

Najczęściej bank dzwoni z kiepską propozycją. Niedostosowaną w żaden sposób do klienta.

Albo z ofertą na odwal się – byle wziąć bez zadawania pytań. I jeszcze dociskają butem.

W tym wypadku telefony były bardzo… inne.

 

Przykład nr 2 – dzwoni Raiffeisen Polbank

 

Również telefon od pracownicy oddziału. Analogiczna sytuacja.

Bardzo sympatycznie, bez narzucania się. Również pojawiło się pytanie o brak karty.

Mówię, że na razie nie potrzebuję, bo konta mało używam. Słyszę odpowiedź:

Rozumiem. Gdyby pan się zdecydował – zapraszam do oddziału. Miłego dnia.

Koniec. A ja siedzę wmurowany.

 

Zero nachalności, zero kiepskiego zakończenia sprzedażowego

 

Zdobyły moje zaufanie. Nie zniechęciły mnie. Nie zdenerwowały.

Można by pomyśleć, że to wyjątki. Jednak nie. Miałem takich telefonów kilka. I moja narzeczona również. Akurat więcej z Pekao SA.

Raz zaproponowali dodatkowy kredyt. Podziękowałem – odpuścili.

 

Innym razem pracownik banku zadzwonił z ofertą….

 

Lokat!

Ok. W Pekao SA nie ma czym się podniecać, jeśli chodzi o wysokość oprocentowania depozytów.

Jednak zastanów się:

Kiedy ostatnio, podczas rozmowy sprzedażowej, konsultant banku zaproponował Wam lokatę terminową?

 

Bank dzwoni z ofertą oszczędzania – to zaskakuje

 

Bank dzwoni często z kiepską ofertąNaprawdę. Ja się z czymś takim nie spotkałem. Albo było to tak rzadkie, że już wyparłem z pamięci poprzednie razy.

Zazwyczaj to były oferty kredytów. Konsultant zapytany o lokatę gubił się w zeznaniach i nie miał nic do zaproponowania.

W sumie to nawet byłaby dobra taktyka do dopisania do mojej listy sposobów na zbywanie konsultantów infolinii:

Gdy wciskają Ci kredyt – zapytaj o ofertę lokat!

 

Zadowolenie klienta to klucz do sukcesu dla banku

 

Oczywiście – można powiedzieć, że przecież to też techniki, które mają na celu przekonać mnie do kolejnych produktów.

Jasne, że tak. Jednak w wyjątkowo dobry sposób!

To coś zupełnie innego, niż kiepskiej jakości telefony z infolinii banków. Tam nie ma szans na takie traktowanie.

Wynika to głównie z presji, jaka wywierana jest na konsultantów infolinii. Sytuację nakreślałem bliżej w tym wpisie:

Telefon do banku? Twój sukces tkwi w tych 5 małych krokach!

 

Kiedy ostatnio rozmawiało Ci się dobrze z przedstawicielem banku?

 

Zastanów się. Może ja tu się zachwycam nad „niesamowitym” zjawiskiem, a tobie również się to zdarzyło.

Naprawdę fajnie byłoby wiedzieć, w jakich jeszcze bankach zdarzają się tak przyjemne sytuacje. Który bank dzwoni do swoich klientów w „ludzki sposób”?

Przede wszystkim pozwoli to innym czytelnikom poznać banki, które przyjaźnie i partnersko traktują swoich klientów.

Jeśli więc miałeś takie doświadczenia – napisz krótko w komentarzu, jaki to był bank i co było wyjątkowego w tej rozmowie 🙂

Dziękuję i pozdrawiam, Bartek 🙂