Kredyt odnawialny w rachunku – przydatny czy niebezpieczny?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zapłacić dodatkowe, umowne odsetki karne za spóźnienie w spłacie kredytu gotówkowego?

A może znasz sytuację, gdy musiałeś zapłacić kartą do rachunku bankowego za większe zakupy? A podczas płacenia okazało się, że na koncie zabrakło Ci Twoich pieniędzy.

Powiedzmy, było to dosłownie kilka złotych, jednak miałeś problem z zapłatą.

Takie sytuacje potrafią zdenerwować. Mnie czasami denerwowały bardzo mocno. Dzięki pewnemu rozwiązaniu jestem jednak w stanie unikać takich sytuacji i zawsze mieć dostępne na koncie pieniądze na niespodziewanie większy wydatek.

Kredyt odnawialny – bo o nim mowa – pozwala mi na swobodę operowania moją karta płatniczą, zlecania przelewów z data przyszłą lub stałych, a także nie bać się o realizację polecenia zapłaty. Jestem z niego zadowolony i uważam, że użytkowany mądrze, jest dobrym zabezpieczeniem „na wszelki wypadek”. O tym, jak konkretnie korzystam z kredytu odnawialnego , przeczytasz w dzisiejszym artykule.

 

Czy każdy kredyt jest złym produktem?

 

Słowo kredyt ma w Polsce wyraźnie negatywny wydźwięk. Jest kojarzone z najgorszym, co możesz sprawić swojemu portfelowi. I w pewnym stopniu się z tym zgodzę. Finansowanie kredytem Twoich potrzeb, na które Cię nie stać jest kiepskim wyjściem. Szczególnie jeśli nie są to najważniejsze potrzeby życiowe. Chociaż nawet wtedy nie powinieneś wpędzać się w długi.

Ja staram się unikać kredytów gotówkowych. Wolę oszczędzać i zbierać pieniądze na jakiś cel. Wyjątkiem jest kilka drobnych kwot, które pożyczyłem kilka lat temu. Celem było zbudowanie zdolności kredytowej pod jeden kredyt, na którym mi zależało. Kredyt hipoteczny.

Jak mogłeś już przeczytać w moich poprzednich artykułach, zwracam dużą uwagę na automatyzację moich wydatków. Mam tu na myśli przede wszystkim wysyłanie przelewów bankowych za rachunki, przesyłania oszczędności, a także spłatę zobowiązań. Wszystkie te czynności wymagają ode mnie terminowego utrzymywania pieniędzy na koncie.

Czy to korzystając z polecenia zapłaty, zlecenia stałego, czy z przelewów z datą przyszłą – w dniu realizacji tych transakcji na moim rachunku bankowym muszą być dostępne pieniądze. Co robię, aby tak było?

Zobacz:

 

Kredyt odnawialny zabezpiecza moje konto przed niespodziewanymi wydatkami

 

Tak, jak pisałem – zlecam wiele przelewów na przyszłość. Muszę jednak posiadać na koncie odpowiednią kwotę, żeby transakcje zostały zrealizowane. Czasami jednak, albo moje pieniądze są odłożone na koncie oszczędnościowym, albo może się zdarzyć, że będę musiał je wydać na coś jeszcze.

Wówczas z pomocą przychodzi mi kredyt odnawialny w koncie. Nie przejmuję się dzięki niemu, czy nie zabraknie mi 5 groszy na automatyczną spłatę polecenia zapłaty. Moje pieniądze mogą być w razie konieczności uzupełnione pieniędzmi od banku.

 

Czym jest kredyt odnawialny?

 

Nazywany również limitem kredytowym lub linią kredytową w koncie jest kredytem na stale udostępnionym na głównym rachunku bankowym. Powiększa on sumę środków dostępnych na koncie. Oznacza to, że jeżeli mam na koncie własne 500 zł, a do tego kredyt z limitem 1000 zł, to do mojej dyspozycji pozostaje 1500 zł. Proste.

Zasada jest taka, że najpierw korzystam z własnych pieniędzy. Dzieje się to automatycznie. Jeśli moje środki się skończą, korzystam dalej z pieniędzy od banku – wówczas do wyczerpania limitu.

Nazywa się on odnawialnym, ponieważ każdy wpływ na rachunek kredytu „odbudowuje” kwotę do dyspozycji klienta. Poza tym umowa takiego kredytu standardowo obowiązuje na rok, jednak jest automatycznie przedłużana, jeśli klient jej nie wypowiada.

Czasami jest mylony z debetem w koncie ze względu na podobną konstrukcję. Kredyt odnawialny a debet to jednak odrębne produkty.

Debet w rachunku daje Ci po prostu możliwość zejścia poniżej salda konta (poniżej zera). Nie zyskujesz dodatkowych pieniędzy od banku na stałe. Na przykład w PKO BP nie jest on przyznawany na zasadach odrębnej umowy o kredyt konsumpcyjny – po prostu wnioskuje się o niego przy otwieraniu konta. Ograniczeniem jest tam również czas spłaty zadłużenia – do 30 dni.

Kredyt  to środki już „podstawione” na Twoje konto. Masz wówczas na koncie więcej pieniędzy i możesz je spłacać przez dłuższy czas.

 

Naliczanie odsetek za wykorzystanie pieniędzy z kredytu odnawialnego

 

Mechanizm naliczania odsetek za kredyt odnawialny jest stosunkowo prosty. Polega on na zasadzie – płacisz tylko za to, co pożyczyłeś.

W sytuacji, gdy wykorzystasz własne pieniądze, zgromadzone na rachunku, przechodzisz do korzystania z kredytu. Wówczas każda złotówka jest oprocentowana za każdy dzień, w którym ją pożyczasz.

Co to znaczy? To proste, spójrz:

Załóżmy, że kredyt odnawialny jest oprocentowany 12% w skali roku. A Ty uruchomiłeś go w kwocie 1000 zł.

Gdybyś pożyczył cały ten 1000 zł na jedną noc (czyli pożyczasz dzisiaj, a jutro wpłacasz z powrotem), to naliczą Ci się odsetki w następującej formule:

(1000 zł * 0,12)/365 = 0,33 zł

 

W tej sytuacji koszt pożyczenia 1000 zł na jeden dzień wyniesie Cię 33 grosze. A na cały miesiąc?

Pomnóż to przez 30 dni (w przybliżeniu) i otrzymasz 9,90 zł.

Proste?

To w sytuacji, gdy pożyczka wyniesie cały 1000 zł.

Ja czasami jestem w sytuacji, gdy na dzień przed wpływem pensji zabraknie mi na koncie 20 zł (przykładowo). Ile płacę?

(20*0,12)/365 = 0,0066

 

W przybliżeniu 1 grosz.

Spłata całości lub części kredytu następuje przez wpłacenie dowolnej kwoty na rachunek

Spłata częściowa spowoduje, że odsetki będą naliczane od niższej kwoty.

Już Ci to przedstawiam:

Wyobraź sobie, że musisz pożyczyć poprzez kredyt odnawialny kwotę 100 zł. Jeżeli debet będzie trwał ponad jeden dzień, naliczą się odsetki od tych 100 zł. Przy naszym przykładowym oprocentowaniu 12%, będzie to 0,03 zł.

Kolejnego dnia udaje Ci się wpłacić na konto 50 zł. Pomniejsza to kwotę Twojego długu o 50 zł i od drugiej części płacisz dalej odsetki, bo zadłużenie trwa kolejny jeden dzień. Za pozostałe 50 zł nalicza Ci się 0,015 zł, czyli 1,5 grosza.

Jeśli 3-ego dnia spłacisz pozostałe 50 zł, to na koniec miesiąca z Twojego konta zostanie potrącona suma odsetek, która w tym przypadku wyniesie 4,5 grosza – w zaokrągleniu 5 groszy.

 

Podsumowując, każda Twoja wpłata na rachunek główny, w jakiejkolwiek kwocie obniża Twoje zadłużenie wobec banku. Jednocześnie masz do dyspozycji powiększoną kwotę kredytu.

 

Spłata pełnej pożyczonej kwoty blokuje naliczanie odsetek

 

W przypadku spłaty całkowitej, od kolejnego dnia po dokonaniu spłaty zadłużenia, odsetki nie są już naliczane. Zwróć uwagę, że jeśli pożyczyłeś 500 zł, a wpłynęła Ci pensja w wysokości 2000 zł, to do Twojej dyspozycji pozostaje już tylko 1500 zł. Pozostałe 500 zostanie zaliczone na spłatę długu w kredycie odnawialnym.

Pamiętaj jednak, że są sytuacje, w których pożyczysz większą kwotę, a spłacasz ten dług drobnymi przelewami. Jeśli w międzyczasie dalej pożyczasz, to tkwisz w spirali zadłużenia – o tym jednak za chwilę.

 

Ważna uwaga dotyczy naliczania odsetek za kredyt odnawialny – w obie strony

 

Bardzo ciekawą informacją dla Ciebie może być sposób naliczania odsetek za ten kredyt. Możesz tego nie wiedzieć:

Wszelkie operacje mające na celu naliczenie odsetek lub sprawdzenie spełnienia warunków opłat i prowizji, odbywają się w nocnym przetwarzaniu danych. Zazwyczaj odbywa się ono po północy, a system banku sprawdza salda rachunków na czas do godziny 00:00.

 

Co to dla Ciebie oznacza?

Załóżmy, że rano skorzystasz z kredytu odnawialnego – powiedzmy wypłacisz kartą 100 zł z bankomatu. Gdyby powstałe zadłużenie trwało do następnego dnia (a więc w nocy system wykryje na Twoim rachunku bankowym ujemne saldo), zapłacisz odsetki liczone za te 100 zł.

Jeśli jednak w ciągu tego samego dnia, na Twój rachunek wpłynie 100 zł – na przykład przelewem, to saldo rachunku nie ulegnie zmianie i będzie wynosić zero. Nie powstanie zadłużenie, za które miałbyś zapłacić.

W przypadku spłaty zadłużenia po dłuższym czasie – nawet jeśli dopiero wieczorem spłacisz brakującą kwotę (mam na myśli zaksięgowanie tych pieniędzy na koncie bankowym), to za ten dzień w którym dokonasz spłaty nie naliczą się już odsetki. Od tego dnia, odsetki nie będą dalej naliczane.

 

Korzyści płynące z posiadania kredytu odnawialnego

 

Korzyści płynące z kredytu… Brzmi dziwnie to fakt, bo w końcu jest to produkt za który się płaci. Ale przecież mogą z tego płynąć dodatkowe korzyści – na przykład wygoda, albo oszczędność na karach za opóźnienia w spłacie zobowiązań.

Oto, co ja zyskuję mając taki produkt:

  • Rezerwa finansowa zawsze pod ręką – są to dodatkowe pieniądze, dostępne zawsze pod ręką. Nie potrzebujesz dodatkowej karty kredytowej – wystarczy Ci Twoja własna karta debetowa. Z tych pieniędzy korzystasz, jak ze swoich własnych.
  • Nie korzystam – nie płacę – jeżeli nie wykorzystujesz tego kredytu, to nie ponosisz kosztu odsetek. Możesz mieć te pieniądze cały rok i jedyne za co zapłacisz, to prowizja za odnowienie umowy.
  • Nie muszę pilnować terminów – przydatne do automatycznych spłat innych produktów kredytowych lub polecenia zapłaty. Mimo tego, że polecenie zapłaty jest procesem w miarę automatycznym, to dla jego działania musisz zapewniać pieniądze na koncie bankowym. Jeśli jednak masz zapas w postaci kredytu odnawialnego, Twoje zobowiązania będą opłacone o czasie. Ile mógłbyś stracić gdybyś się spóźnił z zapłatą?

 

Mimo jego przydatności, kredyt odnawialny wymaga podwyższonej ostrożności

 

Przede wszystkim należy pamiętać, jak zdrowo korzystać z takiego kredytu. Z pewnością nie zalecam go do jednorazowych, dużych wydatków – na pewno nie można z niego skorzystać na takiej zasadzie, jak z kredytu gotówkowego, którego spłatę masz rozłożoną na raty.

W wypadku zbyt dużego zadłużenia w kredycie odnawialnym, możesz nie być w stanie go spłacić i wpadniesz w spiralę zadłużenia. Każdy Twój wpływ na rachunek może uzupełniać brakującą kwotę kredytu, ale żeby żyć, będziesz musiał nadal się zadłużać. To niezdrowo. Odsetki cały czas będą rosły.

Z kredytem odnawialnym łatwo przeholować. Niestety, niektóre banki bardzo chętnie windują limit kredytu w górę, namawiając klienta na wysoką kwotę. Powinno to dotyczyć każdego produktu, ale tu szczególnie przypomnę, że warto zastanowić się nad swoją realną potrzebą.

 

Mnie na przykład wystarczy kredyt odnawialny w kwocie 1000 zł. Dlaczego tylko tyle?

 

Na drobne braki przy opłatach to aż nadto, ale w wielu bankach to po prostu kwota minimalna, o jaką można wnioskować.

Zazwyczaj wykorzystuję z tego 20, może 50 zł. Jednak zdarza się, że musze wysłać jakiś większy przelew, albo nagle za coś zapłacić. Nie trzymam na rachunku głównym dużych kwot – są na kontach oszczędnościowych lub lokatach.

Mając kredyt odnawialny, płacę kartą nie zastanawiając się, czy na pewno mam na koncie ile trzeba – wiem, że mam 1000 zł więcej niż własnych pieniędzy. Po dokonaniu zakupu, spłacam sobie powstałe zadłużenie. W najgorszym wypadku zajmie to dzień lub dwa. Odsetki za taki czas są naprawdę niskie.

 

Nie popadnij w spiralę zadłużenia

 

Spotkałem się z klientami, którzy brali po 20000 zł kredytu odnawialnego – nie wiem, w jakim celu. Im wyższy limit, tym łatwiej popaść w długi i płacić w wysokie odsetki.

I często takie osoby miały potem problem, bo wykorzystali z takiego limitu sporą kwotę. Myśleli błędnie, że będą mogli go spłacić powoli, jak produkt ratalny.

Niestety, odsetki rosną wówczas w zastraszającym tempie. Spirala zadłużenia gotowa.

 

Jak przerwać taką sytuację?

 

Nie każdy będzie pochwalał metodę, o której napiszę. Nie dla każdego będzie ona dostępna. Jest to jednak jakieś wyjście z sytuacji.

Otóż:

Jeżeli nie będziesz w stanie spłacać takiego kredytu i Twoje zadłużenie będzie trwało zbyt długo, bank może wypowiedzieć Ci umowę kredytu odnawialnego. W takiej sytuacji, dług będzie wymagalny w trybie natychmiastowym. Oznacza to, że bank będzie od Ciebie żądał jak najszybszego zwrotu – powiedzmy 5000 zł (jeśli tyle wyniesie Twój dług z odsetkami).

Rozwiązaniem, którego można spróbować jest wniosek o kredyt gotówkowy. Musisz mieć oczywiście wystarczającą zdolność kredytową. Przy pomocy kredytu gotówkowego spłacasz dużą kwotę zadłużenia z kredytu odnawialnego. Potem spłacasz wszystko w ratach. Oczywiście, koszty wzrosną, ale rozkładasz zadłużenie w czasie.

 

Spłacanie kredytu kredytem może brzmieć słabo, ale…

 

Nie jest to rozwiązanie mistrzowskie i najtańsze, jednak pozwala Ci uniknąć wysokich kosztów powstałego, wysokiego długu z kredytu odnawialnego. Czy wpędzi Cię to w spiralę zadłużenia?

Jeśli tylko zachowasz rozsądek i faktycznie spłacisz kredyt odnawialny, a potem gotówkowy, to wyjdziesz ze spirali, zanim na dobre się rozkręci. Musisz być tylko uczciwy sam ze sobą.

A najlepiej unikaj takich sytuacji, używając kredytu odnawialnego z głową – na zasadach o których wspomniałem wcześniej.

 

Podsumowując: korzystaj z kredytu odnawialnego z głową, a będzie przydatny

 

Jeśli szukałeś rozwiązania, które pozwoliłoby Ci unikać wspomnianych na początku sytuacji, to używanie kredytu odnawialnego jest warte rozważenia. Zapewnisz sobie stały dostęp do pieniędzy Odsetki, które zapłacisz naliczą się dopiero, gdy użyjesz kredytu.

Rzecz jasna, należy pamiętać o prowizji za udzielenie takiego kredytu, a także za odnowienie rocznej umowy. To już kwestia zależna od banku, w którym zdecydujesz się  uruchomić ten produkt. Warto jednak wliczać ją w koszty korzystania.

Czasami można uniknąć opłacenia prowizji za przyznanie kredytu, jeśli tylko natrafisz na odpowiednią promocję.

Innym razem, możesz spróbować przedłużyć umowę kredytu odnawialnego bez rocznej opłaty, o czym pisałem w tym artykule:

 

Najważniejsze jednak, abyś był pewien, że taki produkt będzie dla Ciebie przydatny i spełni Twoje potrzeby. Jeśli miałbyś uruchamiać do swojego konta bankowego coś zupełnie niepotrzebnego – lepiej sobie darować. Po co płacić prowizję?

Mierz siły na zamiary i wnioskuj o limit, jaki faktycznie będzie dla Ciebie wsparciem, a nie obciążeniem. Wówczas faktycznie będziesz zadowolony z zabezpieczenia, jakie niesie za sobą takie rozwiązanie.

W przeciwnym razie, łatwo popaść w niepotrzebne długi.

Dzięki Ci za wizytę – pamiętaj zapisać się na newsletter, aby pozostać na bieżąco z tym, co publikuję i nie tylko 😉

Pozdrawiam, Bartek